Bo przecież koniec może być początkiem

Bo przecież koniec może być początkiem

Bo przecież koniec może być początkiem

Czy na prawdę koniec może być początkiem ? Ile razy miałaś wrażenie, że ktoś w Twoim życiu wcisnął przycisk STOP bez Twojej zgody. Ile razy myślałaś, że nie panujesz nad własnym życiem. Ile razy chciałaś uciec z własnego życia i zacząć od nowa. Każda z nas to kiedyś przeżyła. Na niektóre zdarzenia nie masz wpływu i jakoś musisz się z nimi uporać. Kiedy nie wiesz, co robić dalej czas na nowy początek. Czas na nową czystą kartę. I zawsze jest to możliwe, ale należy zacząć od siebie samej. Od swojego umysłu. Od swoich przekonań. Od tego, co masz zakorzenione głęboko w sobie i nazywasz stereotypami i nawykami. Walka z tym bywa ciężka i długa, ale można z tym wygrać.

Większość ludzi, żeby zmienić swoje życie, swoje przekonania, swoje wartości, potrzebuje mocnego uderzenia. Zazwyczaj jest to po prostu konkretny cios od życia, prosto między oczy. W moim przypadku było to przyduszające uderzenie w splot słoneczny. Kiedy zaczynasz się dusić własnym życiem, kiedy czujesz, że toniesz, że spadasz, co raz niżej, że jesteś coraz bliżej dna, zwycięża strach i do głosu zaczynasz dopuszczać logiczne myśli, racjonalne podejście, uczysz się rozumieć.

Kiedy moje życie wywróciło się do góry nogami, miałam wrażenie, że mój świat się skończył. Pokochałam z całego serca, odnalazłam swój kawałek świata, fragment prawdziwego szczęścia a nie jest mi dane spędzić życia z ukochaną osobą, bo los zdecydował inaczej. Bo świat mi Go po prostu zabrał. Takie sytuacje są mega ciężkie, przytłaczające. Tak wiem, każdy mówi masz, dla kogo żyć, masz dziecko. Jednak miłość do dziecka to zupełnie inna miłość niż ta partnerska. Jednak się podniosłam. Wstałam. Nadal mam gorsze dni, ale potem znów wstaje. Zaczynam od nowa. Każdy upadek to dla mnie nowa lekcja. Wiem, że czasem potrzebne jest wyrzucić z siebie uczucia, żeby móc je zrozumieć i wyciągnąć z nich wnioski. Ważne, by wyciągać właściwe wnioski i na nich się uczyć. Nie jakiekolwiek, które i tak nic nowego nie wniosą do Twojego życia. Szukaj takich, które będą wskazówką, drogowskazem, motywatorem.

Zacznij od zmiany punktu widzenia.

Zacznij od pustej kartki. Podsumuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Opisz jak wygląda Twoje życie w chwili, w której to piszesz. Spisz wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Stan finansowy, przyjaciele, rodzina, pasje, cenne rzeczy, to, co cieszy i to, co martwi. Opisz to datą i schowaj do następnego razu. Zapisz to na kartce papieru. Nie w głowie. Jeśli wolisz na komputerze pamiętaj by to wydrukować. Po prostu zrób reset swojego umysłu i przelej swoje aktualne myśli i uczucia. Wyczyść się z nich. Trzeba zamknąć przeszłość, by ruszyć do przodu. Ciężar dawnego życia będzie Cie spowalniał, będzie jak więzienne łańcuchy i ciężkie kajdany. Jeśli się z niego nie uwolnisz, nie pójdziesz dalej. 

Zapewne teraz powiesz, że to nie jest proste. WIEM. Sama to przechodzę. Właśnie teraz jestem w tym etapie, kiedy walczę ze swoim własnym, powalonym umysłem, który często płata mi figle, których wcale nie chcę. Sama łapię się na takich myślach przelatujących przez moją głowę, których bardzo nie chce, ale one są. Jednak umiejętność świadomego myślenia, świadomego życia, świadomej uważności pozwoliły mi w 3 msc po śmierci J. wyzbyć się gniewu i żalu. Puste wieczory są smutne. Kiedy zapada w domu cisza, głucha cisza. Mała śpi. Pali się tylko przygaszone światło małej lampki a ja siadam do podsumowania dnia, czy tygodnia, rzeczywistość zdarza się okazywać szara, ponura, samotna. 

Wiem jednak, że muszę przyjąć to, co dało mi życie. Dzięki temu uczę się codziennie na nowo siebie. Poznaje moje wewnętrzne ja. Pamiętaj, że za równo w moim jak i w Twoim, jak i każdej i każdego z nas interesie leży to by myśleć najpierw o sobie. Nawet, jeśli jesteś matką, żoną, przyjaciółką, kochanką, bizneswoman, itd. Jeżeli najpierw nie pomyślisz o sobie, to w końcu Twój organizm, Twój umysł się wypali. Nie da rady. Odmówi posłuszeństwa. Opadnie z sił. Wtedy nie pomożesz już ani sobie ani tym bardziej innym. 

Zawsze możesz zacząć życie od nowa, zawsze możesz postawić grubą kreskę na przeszłości i się od niej odciąć. Potrzeba na początek tylko trochę odwagi. Odważ się na swoją nową przyszłość, a odważysz się żyć. 

Post navigation

Previous Post :